sobota, 31 grudnia 2016

A gdyby tak, w nowym roku...

Być bardziej odważną.
Przestać się przejmować.
Błysnąć żarcikiem nie tylko na bloggerze.
Zacząć nosić sukienki.
Jeść jeszcze więcej warzyw.
Mniej siedzieć na insta, albo na fejsbuku.
Pójść na basen w BIKINI.
Tańczyć, gotować, blogować, ile tylko się da.
Więcej mówić.
Mniej rozkminiać.
Malować usta czerwoną szminką.
Albo mieć to wszystko w nosie.

 Byłeś super! (czasami).

 Dzień dobry, poznajmy się :).


W Nowym Roku życzę Wam, żebyście nie musieli czuć presji, że coś musicie. (No... wiadomo, że musicie pracować, żeby zarobić pieniądze, bo musicie jeść, i musicie spłacić kredyt, i musicie codziennie wstawać, i... hehe ;)). I żeby nigdzie się Wam nie śpieszyło. I żeby podłoga mogła być zakurzona, obrus poplamiony, a pranie zrobione jutro. I żebyście nie słuchali, kiedy jakieś internety i inne głupotki mówią Wam, jak macie żyć. Bo po Waszemu też jest OK. Życzę też zdrowia. Do siego!

A.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz