czwartek, 20 października 2016

co robię, gdy mnie tu nie ma.

Po pierwsze:
Trochę żonkuję, trochę matkuję, trochę pracuję, czyli prowadzę całkiem spoko normalne życie :).

Po drugie:
Kontempluję jesień. Moja bezbrzeżna miłość do tej pory roku każe mi wziąć aparat do ręki i pstrykać. A potem zamęczać Was zdjęciami. Umówmy się - wiosna to podlotek. Jesień to elegancka, melancholijna, trochę wyniosła a jednocześnie ciepła, starsza pani. Sama chciałabym kiedyś taką być, i chyba dlatego tak mi się podoba.




Po trzecie:
Zajmuję się sobą, swoją figurą, zdrowiem i psychiką :)
Ruszam się, chodzę, ćwiczę i zdrowo gotuję, i tak już prawie od miesiąca. I wcale mi się nie nudzi. Wręcz przeciwnie, chcę więcej i więcej. Dużo eksperymentów kulinarnych ostatnio u nas w domu. Jest pysznie.





Oczywiście zdarzają mi się grzeszki i wpadki żywieniowe, albo na przykład dni, kiedy nie ruszam tyłka z kanapy. Ale nie zrażam się. Dziś z kolei baaardzo pragnę słodkiego. Robotę robi mój "czekoladowy" koktajl i suszone daktyle i śliwki (suszyła je moja mama, zatem samo zdrowie :)


W najbliższym czasie spodziewajcie się spamu jedzeniowego. To moja największa aktualna zajawka.
Jeśli chcecie więcej postów na ten temat. A może na jakieś inne tematy? Dajcie znać :).
 
Do następnego! A.

3 komentarze:

  1. Więcej jedzenia ;) i przepisów Aga, bo potrzebuje inspiracji wręcz na gwałt ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Opowiadaj o tym jedzeniu, bo moja wyobraźnia czasem idzie spać :)

    OdpowiedzUsuń