poniedziałek, 20 czerwca 2016

czego nie wiedziałam o dzieciach...

...zanim zostałam mamą.
Niczego - brzmi odpowiedź. I właściwie na tym mogłabym zakończyć wpis, ale chyba nikt nie lubi czytać aż tak krótkich. Oprócz tego, że nigdy wcześniej nie przewijałam żadnego dziecka, nie kąpałam, bałam się wziąć na ręce, w obawie, że coś mu połamię; unikałam rozmów z dziećmi, drżąc ze strachu przed podchwytliwymi pytaniami, które mogłyby mi zadać... Oprócz tego, nie miałam pojęcia, że dzieci...

1. ...to małe komputerki. Rejestrują wszystko, obserwują non stop (nawet jak dłubiesz w nosie myśląc, że nikt nie widzi) i zapamiętują. Wszystko po to, żeby w najwłaściwszym momencie zaskoczyć cię na przykład słowem "truskawka" (pokazując jednocześnie truskawkę - rzecz jasna ;)), albo pokazując ci język, albo wyławiając z setki srebrnych samochodów ten właściwy jeden jedyny samochód dziadka. Łał.

2. ...są mega kumate. Dawno temu (jeszcze przed naszą erą) myślałam, że do roczniaka czy dwulatka nie ma co podchodzić  z czymś więcej niż typowym "a gugu". Że prosząc "zanieś papcie na miejsce", spotkasz się co najwyżej z przytępawym spojrzeniem, bo niby skąd ma wiedzieć gdzie to "miejsce" jest. A wie. A to ci niespodzianka...

3. ...potrafią nieźle dać w kość. Wciąż czegoś chcą:  to pić, to jeść, to bawić, to na dwór, to zmienić bluzkę bo jest mokra od kropelki wody, to znowu spodnie (nie wiadomo czemu), chcą się przytulić, za sekundę każą ci iść precz, po czym obdarzają cię najsłodszym uśmiechem świata, żebyś przypadkiem nie zapomniała poczuć wyrzutów sumienia za wszystkie parszywe słowa wypowiedziane właśnie w myślach i nie-daj-Boże na głos.

4. ...nie potrzebują, by mówić do nich zdrobniale. Choć, mama da am, tylko nie dotykaj, bo to siiiiii (gorące). Zrobisz ała w paluszek, i nie stawaj na krzesełku, bo zaraz będzie bam!... Nie. Po prostu nie.

5. ....mają swoje zdanie, przeżywają emocje i warto je uszanować.

6. ...dużo płaczą, ale nigdy bez powodu. A powodem może być wszystko (począwszy od tego, że banan akurat leży w kuchni, gdy jest właśnie potrzebny w pokoju, aż po rozpacz związaną z adaptacją do żłobka).

7. ...dużo chorują. Niby karmione piersią, niby nie przegrzewane, a z wiecznym gilem i kaszlem ( i oby tylko tym...).

8. ...są całym światem, sensem życia i najpiękniejszym co może się przydarzyć.

To mówiłam ja, mama od dwóch lat - A. :)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz