piątek, 1 stycznia 2016

takie święta, taki nowy rok.

Kojarzycie taki film? - Akcja dzieje się we współczesnym świecie, ale dotyczy wydarzeń biblijnych. Koleś pewnego dnia odkrywa że staje się Noem, tym od arki, i musi taką arkę wybudować. Cały świat jest przeciwko niemu itd itp. No to w tym właśnie filmie pada takie mniej więcej zdanie, żeby uważać na to, o co się modli. Parafrazując: lepiej nie prosić o to, żeby być szczęśliwym, bo żeby to szczęście się faktycznie stało, to najpierw musi być jakieś nieszczęście. Głupie, nie? Niby tak, ale od paru lat stałam się jakoś bardziej oszczędna w modlitwach i życzeniach dla siebie. Raczej dziękuję za to co mam, ewentualnie proszę o jakąś umiejętność radzenia sobie z tym co przynosi mi dzień. Tym razem jednak zaszalałam. Wczoraj w jednym wystąpieniu telewizyjnym usłyszałam coś w stylu, że "przyszłość narodu jest w moich (czyt. matki) rękach". Kurczę, niezła odpowiedzialność. A średnio się steruje losami narodu jadąc na wyczerpanej od półtora roku baterii.. Dlatego moje życzenie na teraz, to - wyspać się. I dla Was, wszystkie Matki. Piastunki narodowego ogniska domowego, wyśpijcie się. A Wy Ojcowie - pomóżcie matkom się wyspać. Niech pierą, gotują, prasują, sprzątają, podcierają tyłki, zrzędzą. Niech lepiej i efektywniej sterują, ale niechaj będą wyspane! Tego nam wszystkim na ten Nowy Rok życzę :)).

A u nas taka zima:












I jeszcze...
 ???:





 :)



Miłego! A. :)

1 komentarz:

  1. Bardzo lubię ten film, o którym wspomniałaś :)
    A życzenie - jak najbardziej na czasie!
    Wszystkiego dobrego dla Was :)

    OdpowiedzUsuń