poniedziałek, 26 stycznia 2015

zajawka.

Na moim urlopie (hehe) macierzyńskim nie mam wcale aż tak wiele wolnego czasu jakby się mogło wydawać. Dzień nie jest z gumy a obowiązków sporo (spacer sam się nie zrobi, obiad nie ugotuje). Ale... od czego są noce?! Jak byłam mała zastanawiałam się, jak to jest, że rodzice chodząc spać tak późno i wstając skoro świt do pracy jakimś cudem żyją i mają się dobrze. Ano takim. Doszłam w tej całej zagadce do poziomu "rodzic" i już wiem że 5-6 godzin snu to bardzo dużo. W tym całym przypływie wolnego nocnego czasu zapragnęłam zrobić coś uroczego, co spodoba się może Ulce, ale tak naprawdę teraz chyba najbardziej podoba się mi :). Co może być bardziej uroczego od małego misia? Trzy małe urocze misie. Tak, wiem, oślepnę, dostanę krzywicy i kokluszu, ale co tam - są tego warte ;):





Misie powstają metodą filcowania na sucho. Póki co złamałam wszystkie zamówione na próbę igły, więc robię sobie chwilową przymusową przerwę. Ale to uzależniające, więc wrócą :).

Pozdrawiam - A. :)

4 komentarze:

  1. Śliczne misiaki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne Misie :) uwielbiam te wszystkie filcowe kreacje, ale jakoś zawsze odstraszala mnie metoda filcofilcowania i te wszystkie narzędzia ;)
    Ja poziomu " rodzic " jeszcze nie osiągnęłam ( I pewnie nigdy nie osiągnę ) bo 5-6 godz snu to stanowczo za mało dla mnie. Zamieniam się wtedy w mamę zrzędę i zołzę ;) Za to do perfekcji opanowałam tzw " power nap ". W moim przypadku to popołudniowo-wieczorna, 10-15 minutowa drzemka na kanapie, czasem na siedząco czasem na leżące, z Matim na kolanach lub leżącym obok. On i Zosia oglądają tv, a mama " przymyka oko " na chwilę;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkie cudowne, ale najjaśniejszy najsłodszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przecudne Flaniu, jak nabędziesz igły to poproszę o takiego urokliwego, jasnego dla Helki mojej(:

    OdpowiedzUsuń