środa, 10 grudnia 2014

nowa era.

Po półrocznej podróży mleczną drogą lądujemy na nowej planecie - blw :). Baby-led weaning, a po polsku - bobas lubi wybór. Czyli po prostu: wprowadzamy jedzonko, umożliwiamy wybór, stwarzamy warunki, ale to dziecko, a nie my, decyduje co i ile je. Ekstra. Jak tylko usłyszałam o tej metodzie, od razu się zakochałam. Poczytałam książkę, poprzeglądałam internety, zebrałam potrzebne gadżety i już :). Za nami kilka podejść do stałych posiłków, czyli na razie podstawowych warzyw pokrojonych na kawałki, ale już po tych kilku razach mogę powiedzieć co przydaje się od początku:

1. Krzesełko - zależało mi na tym, żeby było najprostsze, plastikowe (czyt. łatwe do umycia), bez zbędnych zakamarków, z łatwo zdejmowaną tacką. Takie właśnie dostaliśmy od znajomych, za co bardzo dziękujemy :)
2. Śliniak - ceratkowy, z kieszenią (!!!)  (aktualnie na tapecie ten z Kubusiem Puchatkiem od cioci Emili :)), ale rozważam też zakup takiego ceratowego fartuszka zakładanego na ręce.

 3. Skośny kubeczek - hit hitów, Ula go uwielbia i próbuje z niego pić, a skos sprawia, że nie musi go tak bardzo przechylać:
4. Gazetki wszelakiej maści, najlepiej te z elektroniką, bo są duże ;) - do podkładania pod krzesełko, bo póki co więcej jedzenia ląduje na podłodze niż w brzuchu.

5. Spokój, cierpliwość, wyluzowanie (o to na początku dość trudno - bo niby jak półroczne dziecko ma zjeść samo kawałek marchewki i popić wodą z kubka?! - ale już po paru razach widzisz, że twoje dziecko ogarnia temat)
6. Pogodzenie się z mega bałaganem po każdym posiłku (rozważam pożyczanie psa od sąsiadów - byłby zachwycony opcją dojadania resztek) i przemoczonymi ciuchami (śliniaczek nie zawsze daje rady kubkowi wody). :)

I to tyle :) Na razie najbardziej smakuje pietruszka (o dziwo), marchewka i brokuł też okej, ziemniaczek nie wzbudza wielkiego entuzjazmu, a awokado ciężko uchwycić (muszę wymyślić na nie inny patent - a może któraś/yś z was zna jakiś sposób na podanie awokado? może pasta do maczania? tylko czym maczać?). Jak wymyślę coś ciekawego to też dam znać.

Dzięki za uwagę ;), do następnego! A.



















2 komentarze:

  1. Cieszę się, że śliniak się przydaje :) - od razu go rozpoznałam na zdjęciu ;) niestety, awokado pyszne ale rzeczywiście bardzo śliskie. Ja dziabałam widelcem razem z bananem i dawałam łyżką... może w tym przypadku banan by się lepiej spisał, jednak trochę mniej śliski niż awokado. I może Ula więcej by pospala bo podobno zawartość potasu i magnezu sprawia, że jest dobry na spanie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Banana już próbowała i smakuje, ale nie próbowałam podawać wieczorową porą, a muszę spróbować. Cenna uwaga z tym potasem i magnezem, bo liczba nocnych pobudek jest ostatnio zatrważająca... :)

    OdpowiedzUsuń