niedziela, 28 grudnia 2014

naprawdę szczęśliwa siódemka :D

Dokładnie siedem miesięcy temu, tuż przed 19stą, mój świat wywrócił się do góry nogami. A może raczej stanął na nogi? Po wielogodzinnej walce (a może powinnam powiedzieć: "współpracy") zobaczyłam i poczułam najpiękniejszego człowieka na świecie, ciepłego i pachnącego, który wtedy był i dziś jest pępkiem mojego świata.  Od siedmiu miesięcy jestem mamą i jestem szczęśliwa :). Takie tam, sentymenty. Ula zmienia się z dnia na dzień i codziennie zyskuje nowe umiejętności. Teraz na tapecie jest ulubione słowo "ma-ma" (wiadomo!) powtarzane ze sto razy, cmokanie, machanie ręką w ramach "papa", próby raczkowania (jeszcze nie bardzo udane), i zawsze skuteczne ucieczki z ceratki do przewijania. Odkryciem ostatniego miesiąca jest oczywiście blw, czyli rozszerzanie diety. Na koncie jest już marchewka, pietruszka, ziemniak, brokuł, cukinia, awokado, banan, jabłko, makaron i  - jakże widowiskowy - burak, a także wigilijne pierogi z ziemniakiem (czy "ekspozycję na gluten" mogę uznać za zaliczoną???). A tak oto Ula sprząta swoją tackę z jedzeniem:
Przed:
Po:
Tadaaam. :)

Jest fajnie. Pozdrawiam i do następnego! - A.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz