sobota, 4 października 2014

Metamorfozy - Weronika. (makijaż żółto-czarny)

Czyli idziemy trochę w kolor i szalejemy z żółtym z mojej paletki. Weronika zgodziła się bez kręcenia nosem, chociaż pod koniec malowania, kiedy już poinformowałam ją, że ma mocny makijaż w odcieniach żółci, bała się, że wyjdzie ode mnie z mejkapem a'la podbite oko. Nic podobnego - przekonacie się sami. Ale zanim finał, najpierw Wercia bez grama makijażu:
Poprawiłyśmy koloryt cery i zakryłyśmy conieco (co zawsze wychodzi w najmniej odpowiednim momencie, dniu itp...) korektorem. Potem już szaleństwo z kolorem. Modelowanie kształtu twarzy, uwydatnianie kości policzkowych różem no i oczy. Żółty cień poszedł na całą ruchomą część górnej powieki, wykończony powyżej ciepłym brązem. W zewnętrznym kąciku czarny cień i czarna kreska eyelinerem (następnym razem pociągniemy grubszą :) ). Na dolną powiekę turkusowy cień, tusz na rzęsy, a na ustach tym razem szminka nude. Gotowe:) Weronika wyszła zachwycona ;)
Jeszcze parę zbliżeń dla ciekawskich:

I porównanie przed/po:
Kto chętny by zmierzyć się z kolorami? Palec pod budkę :)
Do następnego!
A.:)






1 komentarz:

  1. Allle kusisz!
    Piękny ten makijaż.
    Gdybym tylko wyczarowała więcej czasu...
    No i jakaś impreza później by się przydała, żeby się wszystkim pokazać ;-)

    OdpowiedzUsuń