poniedziałek, 20 października 2014

Czas odpocząć.

Są pewne symptomy. Ja - prawie perfekcyjna pani domu zapuszczam kuchnię tak, że nie chce mi się do niej wchodzić, a wszystko co stoi na blatach mam ochotę jednym zamaszystym ruchem ręki zgarnąć do śmietnika. Ja - fanka naszego cudnego balkonu na którym latem jadaliśmy bułki z paprykarzem zagryzane arbuzem popijane karmim - zabiłam wszelkie kwiaty i inne rośliny na nim żyjące po prostu je olewając czyli nie podlewając. Ja - mistrzyni ogarnięcia - chwalę się kumpeli, też matce (bo matka matkę zrozumie), jak bardzo się cieszę, że... yyyyy, i tu właśnie następuje moment w którym wpół zdania zapominam co chciałam powiedzieć. Cieszę się, tylko kurna..z czego?... Ostatnio to nagminne. I wreszcie ja, po prostu ja - chowam przed mężem moje sekretne pudełko batoników tak, że sama nie mogę ich znaleźć w momencie, kiedy najbardziej są potrzebne. Mało tego - do dziś nie wiem gdzie są, czy może jednak zjadłam już wszystkie, tylko, kurka, w śmietniku nie ma opakowania, więc gdzie do licha są?! Czas odpocząć. To idę. Tylko jeszcze wrzucę post na bloga, zapakuję zmywarkę, pozbieram suche pranie, obetnę dziecku paznokcie i trochę się nad swoim marnym losem poużalam. ;)

Miłego!
A.

sobota, 4 października 2014

Metamorfozy - Weronika. (makijaż żółto-czarny)

Czyli idziemy trochę w kolor i szalejemy z żółtym z mojej paletki. Weronika zgodziła się bez kręcenia nosem, chociaż pod koniec malowania, kiedy już poinformowałam ją, że ma mocny makijaż w odcieniach żółci, bała się, że wyjdzie ode mnie z mejkapem a'la podbite oko. Nic podobnego - przekonacie się sami. Ale zanim finał, najpierw Wercia bez grama makijażu:
Poprawiłyśmy koloryt cery i zakryłyśmy conieco (co zawsze wychodzi w najmniej odpowiednim momencie, dniu itp...) korektorem. Potem już szaleństwo z kolorem. Modelowanie kształtu twarzy, uwydatnianie kości policzkowych różem no i oczy. Żółty cień poszedł na całą ruchomą część górnej powieki, wykończony powyżej ciepłym brązem. W zewnętrznym kąciku czarny cień i czarna kreska eyelinerem (następnym razem pociągniemy grubszą :) ). Na dolną powiekę turkusowy cień, tusz na rzęsy, a na ustach tym razem szminka nude. Gotowe:) Weronika wyszła zachwycona ;)
Jeszcze parę zbliżeń dla ciekawskich:

I porównanie przed/po:
Kto chętny by zmierzyć się z kolorami? Palec pod budkę :)
Do następnego!
A.:)






środa, 1 października 2014

Metamorfozy - Alicja. (makijaż jesienny)

Miało być romantycznie, we wrzosach i różach, ale burza rudych loków Alicji nakłoniła mnie ostatecznie do kolorów jesieni. Na powiekach brązy i śliwki :), na ustach jasny róż, ale w ciepłym odcieniu. Ale za nim to, najpierw Ala "bez niczego" ;):
Chwila moment, rachu ciachu, i ostateczny efekt prezentuje się tak:
Ach, te rudości :) uwielbiam! Poniżej jeszcze kilka zbliżeń dla ciekawskich:

I jeszcze zestawienie przed i po:
Niebawem kolejny makijaż - tym razem kolejny raz na tapecie Weronika :)
Do zobaczenia - A.