piątek, 8 sierpnia 2014

urodziny.

Mam 30 lat. Wypowiedziane na głos brzmi - moim zdaniem -  kiepsko, na szczęście cały czas czuję się piękna i młoda.
Kiedy chodziłam do podstawówki, ludzie z liceum mijani po drodze do szkoły wydawali mi się dorośli, wręcz starzy. Co myślałam o trzydziestolatkach? Coś w stylu, że stoją już jedną nogą nad grobem, że mają zmarszczki i ogólnie w moim wyobrażeniu byli jacyś tacy szarzy. Dziś zmarszczek a i owszem, przewinie się kilka po facjacie, ale chcę wierzyć, że to bardziej te mimiczne, od uśmiechu, i jedna na środku czoła od złości. Reszta w ogóle się nie zgadza, bo ja na tamten świat jeszcze się nie wybieram, i od teraz chcę by moje życie nabierało rumieńców. Postanowienia na kolejne 30? Aż tak dalekich planów boję się robić, ale małymi kroczkami dojdę może do większej odwagi. Może będę miała siłę, żeby powiedzieć to co myślę, i zdolność dyplomacji, by czasem jednak ugryźć się w język. Może ubiorę się odważniej i moja szafa nabierze koloru, albo wręcz przeciwnie, skompletuję wreszcie wymarzone klasyki. Może będę umiała samolubnie znaleźć chwilę dla siebie, żeby podłubać w nosie i pooglądać seriale, a może wyzbędę się jednak lwiego egoizmu i spojrzę z miłością i współczuciem na to co wokół. Tego sobie w dniu moich trzydziestych urodzin bardzo ale to bardzo życzę :)
PS był tort i świeczki i kwiaty i prezenty i bardzo moim gościom dzisiejszym za to wszystko dziękuję :*

Do następnego! A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz