czwartek, 28 sierpnia 2014

jeden z tych dni...

...kiedy masz ochotę wystrzelić się w kosmos, a "miłe" panie w rejestracji nadziać na pal razem z doktorem - celebrytą... Dlatego dzięki ci Boże za ładną pogodę, za lody kawowe z sokiem z malin i za park i ławki nieopodal domu.

A.

sobota, 23 sierpnia 2014

nieeeeeeeee!

...czyli ulubione słowo mojej córki. Słowo u niespełna trzymiesięcznego niemowlęcia? Otóż tak. Powtarzane często i chętnie, połączone z wykłócaniem się o swoje, buntem i pokrzykiwaniem na mamę. Już wiem, że to dziecię da mi popalić :). Prawda jest taka, że dopóki nie miałam Ulki, uważałam niemowlęta za istoty - przepraszam - lekko przygłupie. Leżą i patrzą, ślinią się i beczą kiedy są głodne. To wszystko - myślałam. Nic bardziej mylnego, chociaż powyższe czynności to wiadomo - podstawa. Ale jakoś nie przyszło mi do głowy, że niemowlęta to jednak "normalni ludzie", kumaci, z lepszymi i gorszymi dniami, łapiący w lot o co ci chodzi i odpowiadający na twoje pytania choćby prostym "yyym". Odkąd jest Ulka już nie jestem sama w domu, i z ciężkim sercem odkładam ją w dzień do łóżeczka. Widzę przecież, że jest towarzyska, więc jak mam ją tam zostawić samą? Patrzy na mnie niebieskimi ślipiami a dyrektorskim paluszkiem pokazuje "ani mi się waż!" Siedzimy więc razem w dużym pokoju, ona w "małpie" (bujaczku), a ja na kanapie, bądź razem sobie siedzimy. Przytargałam do dużego i matę edukacyjną i stertę zabawek, bo przecież nie będzie tam siedziała sama.
PS Ula przeżywa już drugą wielką miłość w życiu. Po Panu Pandzie przyszedł czas na pięknie szeleszczącego  Liska. To jest LOVE!


A.

wtorek, 12 sierpnia 2014

Chrzest.

Piękny to był dzień - 10 sierpnia 2014. Choć dla mnie odrobinę nerwowy. Czemu ja się tak stresowałam? Nie mam pojęcia, ale być może dlatego, że to pierwsza taka uroczystość i impreza, za którą byłam w pełni odpowiedzialna. To ja tam byłam mamą, czyli jakby szefem, a szefowanie to jednak nie do końca moja bajka. W każdym razie - nasza córcia należy już do katolickiego grona, a obrzęd w kościele nie zrobił chyba na niej najmniejszego wrażenia. Częste mycie jej włosów nie poszło na marne, bo nad chrzcielnicą miała dokładnie taką samą minę jak nad wanienką, a jej szeroko otwarte oczy wyrażały coś w stylu: "już mnie kąpią? tak w dzień? w ubraniu?". No to wykąpali - ksiądz zmył przy okazji wyczesanego przeze mnie na głowie Ulki stylowego irokeza, a ona jakby nigdy nic kręciła sobie palcem loka za uchem. Ou jee:) Ja przy okazji zaliczyłam wpadkę, kiedy mieliśmy powiedzieć zgodnym chórem"wierzymy", ja - zagadana szatańsko przez męża mego cudownego, wypaliłam na głos "wyrzekamy się". Grunt, że chrztów było tego dnia chyba z dziesięć, i moje fopa rozmyło się w tłumie. Potem z 600 zdjęć, obiad, deser i do domu :). A w takie cudowności była ubrana córcia nasza w tym ważnym dla niej dniu :) :

Do następnego :) A.

piątek, 8 sierpnia 2014

urodziny.

Mam 30 lat. Wypowiedziane na głos brzmi - moim zdaniem -  kiepsko, na szczęście cały czas czuję się piękna i młoda.
Kiedy chodziłam do podstawówki, ludzie z liceum mijani po drodze do szkoły wydawali mi się dorośli, wręcz starzy. Co myślałam o trzydziestolatkach? Coś w stylu, że stoją już jedną nogą nad grobem, że mają zmarszczki i ogólnie w moim wyobrażeniu byli jacyś tacy szarzy. Dziś zmarszczek a i owszem, przewinie się kilka po facjacie, ale chcę wierzyć, że to bardziej te mimiczne, od uśmiechu, i jedna na środku czoła od złości. Reszta w ogóle się nie zgadza, bo ja na tamten świat jeszcze się nie wybieram, i od teraz chcę by moje życie nabierało rumieńców. Postanowienia na kolejne 30? Aż tak dalekich planów boję się robić, ale małymi kroczkami dojdę może do większej odwagi. Może będę miała siłę, żeby powiedzieć to co myślę, i zdolność dyplomacji, by czasem jednak ugryźć się w język. Może ubiorę się odważniej i moja szafa nabierze koloru, albo wręcz przeciwnie, skompletuję wreszcie wymarzone klasyki. Może będę umiała samolubnie znaleźć chwilę dla siebie, żeby podłubać w nosie i pooglądać seriale, a może wyzbędę się jednak lwiego egoizmu i spojrzę z miłością i współczuciem na to co wokół. Tego sobie w dniu moich trzydziestych urodzin bardzo ale to bardzo życzę :)
PS był tort i świeczki i kwiaty i prezenty i bardzo moim gościom dzisiejszym za to wszystko dziękuję :*

Do następnego! A.