czwartek, 17 lipca 2014

Rodzina.

Mam wspaniałą :) Od 7 tygodni - skład trzyosobowy. Mąż. Nie lubi za bardzo afiszować się w internetach, więc napiszę tylko, że dziękuję, i że gdyby nie on to nie wiem co. Córcia. Wydaje mi się, że pasuje tu tak dobrze, jakby była od zawsze, a z drugiej strony nie wierzę, że jest już z nami tyle tygodni. Piękna, mądra, silna, pogodna, charakterna... :D Kurczę, takie to wszystko wokół niej majestatyczne i zarazem zwykłe, że aż nie wiem co napisać. Pozmieniała wszystko, poodkrywała nieznane dotąd pokłady uczuć i emocji, a teraz smacznie sobie śpi na brzuchu i oddycha (sprawdziłam, ze dwa razy w ciągu ostatnich kilkunastu minut...). Ja - żona i mama. Auuuu i tu się dopiero zacznie ;). Powoli wracam do sił po (całkiem dobrym) porodzie i czasem nie poznaję siebie. Zniknęły ciążowe obawy. Pojawiły się uczucia, których nie jestem w stanie objąć rozumem - na ogół wielka radość i spokój, czasami frustracja i zmęczenie i słabość człowieka. Choć WSZYSCY twierdzą, że córa to skóra zdjęta z ojca, to ja i tak widzę że jest do mnie podobna :). Potrafię karmić, przewijać, nosić, pielęgnować, odkrywam moc bliskości dzięki chustonoszeniu, przeżyłam - ledwo, ledwo - pierwsze szczepienia, i nade wszystko kocham niemowlęcy zapach. Znajduję czas na prysznic, makijaż, i pomalowanie paznokci, do wyczynów zaliczam samotne zakupy, zrobiłam dżemik z truskawek i upiekłam ciasto, odkryłam też, że kawa (zbożowa...) na zimno nie jest wcale taka zła... :] Zaczynam kumać, które "łeee" znaczy "jeść!", a które "jestem zmęczona!". Chcę wierzyć, że mnie poznaje i że wie na pewno, że ja to ja, i chcę umieć wybaczać sobie, gdy czasem w tym całym domowym bajzelku powinie mi się noga. 
Moja rodzina jest super, a wokół babcie, dziadek, ciotki i wujkowie i mnóstwo odwiedzin z których cieszę się przeogromnie, chociaż w ciąży trochę się ich bałam :)












:) do następnego! A.

2 komentarze:

  1. Serdeczne gratulacje dla Was! :-)
    Mnóstwa radości dla Ciebie i Męża i Małej Księżniczki!

    OdpowiedzUsuń