niedziela, 13 kwietnia 2014

palma.

To, że mi odbiła na punkcie dziecia i wszystkiego co z nim związane - to jedno, a że zrobiłam sobie własną na okoliczność dzisiejszego święta - to drugie. Bukszpan, bazie i kokardki - wiele nie trzeba, a z taką własnoręcznie ukręconą idzie się o wiele milej niż z kupną. To moja:

Z wielkanocnymi hendmejdami w tym roku nie poszalałam, tematy wyprawkowe zajęły mi głowę zupełnie. Ale w ramach dekoracji (w sumie bardzo neutralnej i całorocznej) stanęły wianki:

Do tego trochę jajek i bukszpanu w doniczce, no i mój faworyt - porcelanowe zajączki, które kiedyś upolowała dla mnie mama:
A na witrycne wianki z gałązek:
Jest jeszcze wianek w kuchni, pozostałość z zeszłego roku, ale zapomniałam obfocić :) I to by było na tyle w temacie wielkanocnym na dziś. Zaraz posieję rzeżuchę, za tydzień będzie jak znalazł. A z nowości w tematyce dzieciowej - maluszek rośnie jak na drożdżach, waży już całe 2100 gramów, i jak na swój wiek jest wagowym przeciętniakiem. Gadżetów w domu przybywa, a Tata z Wujkiem, ku uciesze Mamy, załatwili we dwóch temat wózka. Co z tego wyniknie - zobaczymy niebawem :)

Do miłego następnego!
A.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz