czwartek, 6 lutego 2014

Łupy

Przegoniłam strachosmutki i wracam do życia. Co pomaga? Oczywiście, że zakupy. Jeśli chodzi i wyprzedaże w tym roku to szału nie ma. I tak nie upolowałam tego, co chciałam, tzn. porządnego rozpinanego swetra - jakaś bieda w tym temacie, ale na otarcie łez coś tam i tak się znalazło. Praktycznie wszystkie moje zakupy już z myślą o wiośnie z i kalkulacją, czy za miesiąc-dwa ja aby na pewno się w to zmieszczę... W kolczyki, apaszkę i naszyjnik - na pewno, a bluzki, myślę że będą rosły razem ze mną (pękam z dumy z powodu mojej życiowej zaradności ;)) ). Baleriny na wiosnę jak znalazł. No to się pochwalę, bo jakoś wyjątkowo mnie cieszą takie pierdółki:

Bluzki:


Dodatki:



Nie muszę dodawać, że wszystko w superpromocji i w ogóle. Wcześniej na wyprzedaży dorwałam trochę rzeczy dla naszego dziecięcia, ale o tym kiedy indziej :). Zabieram się za obiad, paaaaa!
A.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz