środa, 12 grudnia 2012

świątecznie

To już ten czas, kiedy chce się dekorować dom! Stroiki, świeczniki, pachnąca choinka i przepiękny obrus  - to wszystko już niebawem. A my w Różowej Sowie pokazujemy wam nasze propozycje (na żywo do obejrzenia podczas targów rękodzieła BAZART, w najbliższą sobotę, 15 grudnia, przy ulicy Fabrycznej 13 w Zielonej Górze). My tam będziemy, bądźcie i Wy!






Więcej już niebawem... :) A.

poniedziałek, 12 listopada 2012

jeszcze kwiatki...

...ale niedługo będzie coś innego. Wiadomo -  listopad da się przeżyć między innymi dzięki temu, że JUŻ NIEDŁUGO ŚWIĘTA. Mi świąteczny klimat na półtora miesiąca przed nie przeszkadza ani trochę i już niedługo pojawi się na blogu. Póki co jeszcze kwiecie, które znajdziecie również tutaj. Zapraszam :)






piątek, 9 listopada 2012

stonowane

Było kolorowo, romantycznie i w groszki, no to teraz trochę bardziej klasyczne połączenia: czerń, czerń i czerwień, malina (?) i czerń... Ale w dalszym ciągu kwiatki. Do zdobycia tutaj czyli w DECOBAZAAR. Do miłego zobaczenia!




czwartek, 8 listopada 2012

jesienią sypnęło kwieciem

Zgodnie z obietnicą dziś kolejna porcja kwiatków, do zdobycia tutaj. Widzimy się na DECOBAZAAR.


Jutro kolejna porcja :) buziaki - A.


środa, 7 listopada 2012

piątek, 20 lipca 2012

sowy.

Te trafiły już do ZYGZAKOWA. Część dostępna na jarmarkach (najbliższy w Łagowie Lubuskim w ostatni weekend lipca), część tutaj .



A.

sobota, 16 czerwca 2012

małosolne.

Tak naprawdę jest jeszcze wiosna, ale na rynku już czuć lato. Wszystko pachnie i ogólnie jest pięknie. Należę do tej części ludzkości, która zasypia wcześnie i wcześnie wstaje, więc dziś z okazji soboty nie odmówiłam sobie spacerku po warzywa. Przed 9 byłam już w z powrotem w domu, z siatą gruntowych ogórków. Koper dostałam od cioci, wyrwany prosto z ogródka, podobnie jak liście chrzanu. Nie wiedziałam, że chrzan jest niezbędny, ale zostałam na ten temat odpowiednio pouczona ("nie znasz się, jak to bez chrzanu?!") :). Zatem jest chrzan. I czosnek. Chiński, bo taki akurat mi się napatoczył, ale jak się nie ma co się lubi... Do tego sól, najlepiej kamienna - łyżka na pół litra wody. no to co dziś "gotujemy"? :) małosolne of kors. Za dwa dni powinny być dobre. Albo może jutro rano...? :)



Zamykamy i czekamy, i staramy się nie wyjadać zbyt wcześnie :]
Smacznego,
A.

sobota, 12 maja 2012

czwartek, 10 maja 2012

pastylki

Na początek wiosennie, kilka broszek-kwiatków, w kolorach trochę mlecznych, pastelowych, do schrupania, jak pastylki. A jeszcze lepiej do przypięcia na letniej bluzce.
Z tyłu zapięcia broszkowe w kolorze srebrnym.